Zazwyczaj rozpoczynamy nowennę do św. Józefa z lekkim ukłuciem w sercu: poświęciliśmy trochę czasu na precyzyjne sformułowanie naszej prośby, jesteśmy gotowi modlić się tak długo, jak potrzeba, przez dziewięć dni z rzędu…. ale mówimy też sobie, że św. Józef jest człowiekiem ostatniej chwili, to znaczy, że dyskomfort jest gwarantowany!

Czy tak jest w istocie? Czy św. Józef rzeczywiście przychodzi z pomocą w ostatnim momencie? A może jest mądrze zorganizowanym pracownikiem? My, pragnąc być jak najszybciej wysłuchanymi, skupiamy się tylko na naszej intencji. Przyjrzyjmy się tymczasem, co się dzieje w pracowni w Nazarecie. Zobaczymy tam Józefa bardzo zajętego swoją pracą. Od wczesnego ranka do późnego wieczora obrabia swój materiał: ucina, łączy, dopasowuje, czyniąc to spokojnie i w sposób uporządkowany. Józef wykonuje swoją pracę starannie, bez podniecenia i komplikacji, nie buntując się. To wszystko odbywa się w rytmie Ducha Świętego, w czasie ustalonym przez Boga. Dzieło jest gotowe na wyznaczony dzień i jest doskonałe.

Święty Józefie, prosimy, przyjmij do swojej szkoły nas jako uczniów i daj nam pracować razem z Tobą, przygotowując przyjście Królestwa Bożego.