Boutique

Plus de 500 titres

Carterie

Artisanat monastique

Myśl 225

Nie pozwólmy się zwieść naszym wewnętrznym wyobrażeniom, gdy patrzymy na małego Jezusa, jak uśmiechnięty rzuca się w ramiona św. Józefa, który czeka na Niego z otwartym sercem i ramionami. Przyglądając się im, możemy zobaczyć chłopca i dorosłego mężczyznę, gdzie naiwność spotyka się z doświadczeniem, kruchość z siłą. Tymczasem, gdy tylko św. Józef widzi przychodzącego do niego małego Jezusa, kontempluje Go, dostrzegając w Nim wzór do naśladowania i swoje przeznaczenie. Pan wskazuje wyraźnie drogę: „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (Mt 18,3).

Przyjmując w ten sposób Dzieciątko Jezus, św. Józef rozpoznaje w nim Boga, który przychodzi, ponieważ otrzymał ducha dziecięctwa Bożego. Józef, zanim jeszcze stał się ojcem, usłyszał wezwanie Mądrości: „si quis est parvulus, veniat ad me” – „maluczki niech do mnie tu przyjdzie” (Prz 9,4). Józef bardzo wcześnie ofiaruje się Bogu. Otwiera swoje serce w taki sposób, że od tej pory jest zjednoczony z Najświętszym Sercem, niesiony palącym żarem miłosierdzia, które prowadzi go do doskonałości ewangelicznej.

Mały Jezu, otwieramy swoje ramiona jak nasz ojciec Józef, przytul nas w Twoim Duchu, niech nasze serca będą złączone z Twoim.

Précédent

Suivant