Boutique

Plus de 500 titres

Carterie

Artisanat monastique

Myśl 176

Święty Józef nieustannie nasłuchiwał tego, co mówi do niego Duch Święty; słuchał nawet wtedy, kiedy nawiedził go anioł i wszystkie jego zmysły były uśpione. Jak to się mogło stać? Józef pracował długo i ciężko. W swoim warsztacie i nad sobą. Przygotowywał się. Na wszystko. Nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć, ale powinniśmy być gotowi na wszystko, o co poprosi nas Bóg. Józef był gotowy na wszystko.

Czy możemy sobie wyobrazić, jak na polecenie ucieczki do Egiptu Józef odpowiada: „Od miesięcy drzwi mojego warsztatu nie domykają się; bardzo chętnie wyruszę w drogę, ale najpierw muszę naprawić drzwi”? Albo: „Na taką podróż potrzebny jest niewielki powóz. Panie, daj mi taki powóz, a wtedy będę Ci być posłuszny”? Takie są nasze odpowiedzi. Tak właśnie odpowiadamy Bogu: „Bardzo chętnie będę Ci posłuszny, ale później i w inny sposób”. Tymczasem święty Józef jest gotowy. Wstaje bez słowa i wyrusza natychmiast jeszcze przed świtem (zob. Mt 2, 14).

Tak oto im bardziej pracujemy nad tym, aby być dyspozycyjnym, tym bardziej kwestia wezwania staje się konkretna: „Co mogę przewidzieć? Na co powinienem się przygotować? W czym się ćwiczyć? Itp.”. Ponieważ jednak wyobraźnia nie pozwala odgadnąć, o co poprosi Bóg, pozostaje nasłuchiwać.

Święty Józefie, daj nam upodobanie w podejmowaniu wysiłków, które sprawiają, że nasze serca są zawsze czujne.

Précédent

Suivant