Boutique

Plus de 500 titres

Carterie

Artisanat monastique

Myśl 92

Święty Józef wracał do warsztatu znajomymi ulicami, pozdrawiając grupę gawędzącą w cieniu drzewa figowego, mijając kobiety idące zaczerpnąć wody ze studni, gdyż o tej porze bywa chłodniej. Wszyscy wzdychali pod ciężarem dnia i narzekali na cierpienia życia codziennego. „ I Gdzie jest Bóg w tym wszystkim? ” Dlaczego Go tu nie było ? Jak mógł zgodzić się na śmierć małego Natana ? Dlaczego pozwolił na wdowieństwo dobrej Estery ? A rodzina Samuela, cała zabrana przez trąd ! Zrobiliśmy, co było w naszej mocy, ale On, który wszystko może, gdzie był w tym czasie? I rzymskie jarzmo do tego wszystkiego!
Święty Józef pośrodku nich, w kręgu twarzy, nieustannie powracających narzekań, zawirowanych ulic :„ Gdzie jest twój Bóg? ” (Ps 42,4)

Święty Józef w Nazarecie, podobnie jak inny Józef, ten z Księgi Rodzaju, jest osamotniony na pogańskiej ziemi. Niosący Dobrą Nowinę dla swych braci, posiadający radość, którą było zbyt wcześnie okazywać, Józef „ odszedł do swego pokoju i tam się rozpłakał ” (Rdz 43,40). I oto święty Józef dotknięty bólem, który znosi w milczeniu. Brak powiernika, by wysłuchać wyznania jego wiary w Boskość Jezusa. Bóg tam był, pośród nich, ale Go nie widzieli.
Mój Boże, poprzez Twoją łaskę, niechaj łzy św. Józefa uzdrowią moją ślepotę !

Précédent

Suivant